Wrocilam i co?? Od czego by tu zaczac... Juz wiem! Jestem szczesliwa, zakochana, dobija mnie fakt,ze teraz nie mam pracy ale mam Ta Osobe ktora mnie wspiera, kocha, szanuje, pomaga, wierzy we mnie... A to najwazniejsze. Mam kotka juz jakis czas-Garfild, zrobie zdjecie i wstawie na bloblo :) Jestem z P, pomimo wszystko, pomimo tego,ze niektorzy ludzie powiedzieli mi prosto w oczy,ze to nie jest dobry facet dla mnie... Ale co oni moga wiedziec?? To ja z nim mieszkam, ja poznalam Go lepiej niz oni wszyscy razem wzieci!! Uodpornilam sie na takie 'rady' ze strony innych. Przez to co gadali mialam metlik w glowie, klocilam sie z nim , mialam pretensje, bylam nie ufna w stosunku do niego... Moglam Go stracic... Ale dalismy rade to przetrzymac :) Przeprowadzilismy sie miesiac temu do duzego domu, mieszkamy z bratem P,jest fajnie. Teraz jedyny problem to praca, tam gdzie pracowalam na nocki jest postuj, podobno na poczatku marca mamy ruszyc, mam nadzieje,ze tak wlasnie bedzie. Swieta i sylwestra spedzila rodzinnie pomimo,ze bylam zdala od Polski. Ojciec P bardzo mnie lubi, powiedzial mi,ze Ja jestem jak rodzina... P powiedzial mi,ze jestem Jego pierwsza dziewczyna ktora polubil Jego Ojciec :) Jestem Jedyna w swoim rodzaju w koncu ;) Milosc kwitnie :):):)
07.02.2012 o godz. 11:36



o kurde ale się cieszę z twego powrotu